©Fot. Bartek Solik/visavis.pl

Niektórzy polscy maszerzy z sentymentem wracają do czasów, kiedy psie zaprzęgi były sportem towarzyskim: rywalizacja była drugoplanowa, informacje o zawodach rozchodziły się pocztą pantoflową, a trasy wyznaczała zwykłym sznurkiem paczka dobrych kumpli. Dziś psie zaprzęgi rządzą się twardymi regułami, organizatorzy chwalą się perfekcyjną organizacją i wartościowymi nagrodami, a dokładny plan imprez znany jest z kilkuletnim wyprzedzeniem. Najlepsi wymieniają sanie każdego roku, a ich obcisłe stroje w niczym nie przypominają traperskich ciuchów dawnych maszerów. Nie zmieniły się tylko psy, wyjąc przeraźliwie tuż przed startem czy łypiąc przyjaźnie z wywieszonym ozorem na mecie. Mały szczeniak na zdjęciu ma zaledwie trzy tygodnie i należy do Mateusza Surówki (Klub Sportowych Psich Zaprzęgów „Durango Rimo”), mistrza psich zaprzęgów, zwanego surminatorem, bo na wyścigach wygrywa wszystko

Some Polish riders nostalgically remember the times when dog sledding was a social activity: rivalry was relatively unimportant, information about competitions spread by word of mouth and routes where marked by friends using plain rope. Today dog sledding has become a regular sport, the organisers boast of their excellent organisation, valuable prizes and detailed programmes of such events known several years in advance. The leaders change sleds every year and their tight outfits are completely different from trappers’ clothes of the past. Only the dogs have not changed; they still howl before a race and sit with their tongues lolling when it is over. The puppy in the photo is just three months old and belongs to Mateusza Surówka (“Durango Rimo” Dog Sledding Sports Club), a leader in dog sledding also referred to as surminator as he wins all the races.

Napisz komentarz

Musisz być zalogowany aby móc komentować.