Archiwa miesięczne: maj 2008


©Fot. Łukasz Trzciński/visavis.pl

Chór „Wrzos” od sześćdziesięciu lat daje możliwość śpiewania amatorom. Jedni nie przerywają pasji, inni, jak pan Stanisław Polak, odchodzą. Chór nigdy jednak nie przerwał swoich spotkań. W repertuarze ma ponad setkę pieśni biesiadnych, kościelnych i żałobnych, które wyśpiewuje także poza granicami miasta. Z niecierpliwością wyczekują „Wrzosa”, np. pensjonariusze domu spokojnej starości w Biskupicach, dla których pieśń „Na morzu burza hula” to rozrywka lepsza od telewizji.

The choir Wrzos has given amateurs an opportunity to sing for sixty years now. Some singers stay on while others leave, like Mr Stanisław Polak, but the choir never cancels its concerts. The repertoire includes over a hundred songs for a variety of occasions including parties, religious ceremonies and funerals which the singers perform in their town and away. The arrival of Wrzos is impatiently awaited by the residents of a home for the elderly in Biskupice, for whom a song entitled Na morzu burza hula (Storm at sea) provides better entertainment than TV.


©Fot. Bogdan Krężel/visavis.pl

Przejazd za złotówkę pojawił się przy drodze do Niepołomic wiosną 2007 r., kiedy rozpoczęto jej remont. W Podłężu kierowcy zaczęli przejeżdżać przez prywatną działkę, więc jej właściciel zarejestrował działalność gospodarczą, by móc za każdy przejazd wydawać bilety wartości złotówki. Pani bileterka ze zdjęcia została zatrudniona przez właściciela posesji, kiedy nowa działalność gospodarcza ruszyła pełną parą.

When roadworks on the road to Niepołomice started in spring 2007, it turned out that a fee of 1 złoty was charged for the diversion. In Podłęże motorists needed to drive through a piece of private property, so the owner registered a company to sell tickets worth 1 złoty. He employed the girl in the photo when his company started making money.


©Fot. Przemek Krzakiewicz/visavis.pl

Piłka amatorska, np. drużyny z Podłęża niedaleko Niepołomic, może być odtrutką na to, co dzieje się z piłką kopaną w najwyższych ligach w Polsce. W Piłkarzu Podłęże, drużynie istniejącej od 1952 r., chodzi tylko o sport – ciekawą alternatywę, jeśli trudno o inne zajęcia, które mogłyby sensownie wypełnić wolny czas. Z nie wszystkich młodzików wyrosną gwiazdy futbolu, ale trenera cieszy przede wszystkim jedno: gdy dawny zawodnik przyprowadza kolejnego 12-14 latka, któremu piłka pomoże zmienić myślenie i pokazać świat od innej strony.

An amateur football team such as the one from Podłęże (a town located not far from Niepołomice) may be an antidote for what is currently happening in the first league in Poland (corruption scandals). For Piłkarz Podłęże, a team set up in 1952, all that matters is sport, an interesting option if there are no other leisure time activities. Not all the juniors will grow up to become football stars, but the coach is really pleased when ex-players bring yet another 12 or 14-year-old for whom the game will change the way of thinking and show the world from a different side.


©Fot. Bartek Solik/visavis.pl

Tenor Andrzej Strzelichowski nie widział żubra w naturze. Spośród dzikich zwierząt najbardziej imponuje mu pantera – drapieżny kot, choć samotnik, byłby dla niego dobrym kompanem, bo tak jak on lubi się wspinać. Tenor, doświadczony turysta, zdobył m.in. Wysoką (2565 m n.p.m.), szczyt w głównej grani Tatr Wysokich, na który nie prowadzi żaden znakowany szlak; na wierzchołek wspinał się siedem godzin. Jednak odkąd pan Andrzej przeszedł na emeryturę – przepracował 32 lata w kopalni cynku i ołowiu, gdzie jako maszynista maszyny wyciągowej odpowiadał za transport górników w głąb ziemi – ma czas. Na stanowisku nie można było śpiewać, więc przyszły tenor nucił piosenki, których w dzieciństwie nauczyła go mama. Dziś pan Andrzej śpiewa w chórze Millennium z Trzebini, który 13 kwietnia 2008 r. wystąpił na zamku w Niepołomicach. Tuż przed wyjściem na scenę tenor stanął oko w oko z żubrem.

The tenor, Andrzej Strzelichowski has never seen a bison in the wild. The leopard is the wild animal that he admires the most; although this feline is a loner, it would make a perfect companion for him as they both like climbing. The tenor is an experienced tourist, he has climbed Wysoka (2565 metres above sea level), a peak in the High Tatra Mountains that has no marked trail; it took him seven hours to get to the summit. Andrzej has a lot of free time since he retired after working for 32 years in a zinc and lead mine where he was hoisting machine operator responsible for transporting miners from underground. He could not sing there so he only hummed songs his mum had taught him. Today Andrzej sings in Millennium choir from Trzebinia which performed in the Niepołomice castle on 13th April 2008. Just before going on stage he had an encounter with a bison.


©Fot. Bartek Solik/visavis.pl

Wzorem średniowiecznych wojowników, członkowie Niepołomickiego Bractwa Rycerskiego od początku mieli wiarę – w sukces swojego przedsięwzięcia. Kiedy prawdziwe miecze miały jeszcze długo pozostawać poza ich zasięgiem, postanowili ćwiczyć; najpierw używając drewnianych trzonków od łopat, potem gałęzi akacji. Drewno akacji jest lekkie, twarde i odporne, o pięknej jasnej barwie. W końcu pojawiła się prawdziwa biała broń sieczna własnej roboty, a z nią kontuzje. Za radą starszych kolegów z Krakowa, niepołomiccy rycerze sprawili sobie przede wszystkim ochraniacze na ręce, aby niezależnie od liczby stoczonych pojedynków, nadal cieszyć się dziesięcioma palcami. Dziś bractwo może pochwalić się występami m.in. przed księżną Tajlandii Soamsawali. Na zdjęciu prezes Niepołomickiego Bractwa Rycerskiego Michał Skóra na placu budowy drogi szybkiego ruchu.

Following in the footsteps of medieval knights, the members of Niepołomice Knights Fraternity had faith… in the successes of their venture. Long before they got their first real swords, they decided to practice using wooden spade handles and later acacia branches. Acacia timber is light but hard and resistant with a beautiful light hue. Eventually they acquired real side swords of their own make but with them came injuries. Following the advice of their more experienced friends from Krakow, the Niepołomice knights started using hand protection to make sure they still had 10 fingers no matter how many duels they fought. Today the Fraternity may boast of many performances including one before Soamsawali, the princess of Thailand. In the photo, Michał Skóra, the chairman of the Niepołomice Knights Fraternity at a motorway construction.


©Fot. Bartek Solik/visavis.pl

Niektórzy polscy maszerzy z sentymentem wracają do czasów, kiedy psie zaprzęgi były sportem towarzyskim: rywalizacja była drugoplanowa, informacje o zawodach rozchodziły się pocztą pantoflową, a trasy wyznaczała zwykłym sznurkiem paczka dobrych kumpli. Dziś psie zaprzęgi rządzą się twardymi regułami, organizatorzy chwalą się perfekcyjną organizacją i wartościowymi nagrodami, a dokładny plan imprez znany jest z kilkuletnim wyprzedzeniem. Najlepsi wymieniają sanie każdego roku, a ich obcisłe stroje w niczym nie przypominają traperskich ciuchów dawnych maszerów. Nie zmieniły się tylko psy, wyjąc przeraźliwie tuż przed startem czy łypiąc przyjaźnie z wywieszonym ozorem na mecie. Mały szczeniak na zdjęciu ma zaledwie trzy tygodnie i należy do Mateusza Surówki (Klub Sportowych Psich Zaprzęgów „Durango Rimo”), mistrza psich zaprzęgów, zwanego surminatorem, bo na wyścigach wygrywa wszystko

Some Polish riders nostalgically remember the times when dog sledding was a social activity: rivalry was relatively unimportant, information about competitions spread by word of mouth and routes where marked by friends using plain rope. Today dog sledding has become a regular sport, the organisers boast of their excellent organisation, valuable prizes and detailed programmes of such events known several years in advance. The leaders change sleds every year and their tight outfits are completely different from trappers’ clothes of the past. Only the dogs have not changed; they still howl before a race and sit with their tongues lolling when it is over. The puppy in the photo is just three months old and belongs to Mateusza Surówka (“Durango Rimo” Dog Sledding Sports Club), a leader in dog sledding also referred to as surminator as he wins all the races.


©Fot. Bartek Solik/visavis.pl

Kiedy ponad 800 lat temu czterej wojownicy Jatubaht stracili broń w potyczce, musieli ochraniać królewskiego słonia gołymi rękoma, używając techniki Muay thai, dziś nazywanej tajskim boksem. 2 czerwca 2007 r., przy wiekowym jak niejeden słoń polskim autosanie, stanął bokser Mateusz Woliński, walcząc w deszczu z cieniem i prezentując ciosy skutkujące szybkim nokautem. Wcześniej, w ramach Międzynarodowego Turnieju Muay Thai o Puchar Jego Ekscelencji Ambasadora Królestwa Tajlandii, zmierzył się z prawdziwym przeciwnikiem. Jednak w najsłynniejszej walce uczestniczył Parinya Charoenphol, znany jako Tum, podziwiany tajski bokser, którego losy sfilmowano. Po operacji zmiany płci Tum stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych i najpiękniejszych wojowników na świecie.

When over 800 years ago four Jatubaht fighters lost their weapons in a combat, they had to protect the king’s elephant with their bare hands using a technique called Muay Thai, today known as Thai box. On 2nd June 2007 standing next to an old bus probably the age of an elephant, the kickboxer Mateusz Woliński fought with his shadow in the rain and showed blows which result in an instant knock out. Earlier he had faced a real opponent during International Muay Thai Tournament for the Cup of His Excellence the Ambassador of the Kingdom of Thailand. But it was Parinya Charoenphol, known as Tum, a famed Thai kickboxer whose life had been filmed who fought the most spectacular fight. Following a sex-change operation, Tum became one of the most well-known and beautiful kickboxers in the world.


©Fot. Bartek Solik/visavis.pl

Pod koniec lat 90. o trampkarzach starszych z Niepołomic pisały gazety od Bałtyku po Tatry – podczas jednego meczu młodzi piłkarze strzelili aż 46 goli do bramki drużyny Strażaka Kokotów. Wynik okazał się rekordowy w historii polskiej piłki. Co ważne, bramka MKS Puszcza Niepołomice pozostała podczas spotkania nietknięta. Dziś starszych trampkarzy jest w Niepołomicach dwudziestu; najmłodszy skończył 10 lat, najstarszy 14. Drużyna zajmuje trzecie miejsce w podokręgu Wieliczka, a pod koniec maja czeka ich ważny mecz z liderem Gdovią Gdów. Na zdjęciu trampkarze starsi cieszą się w szatni ze zwycięstwa 2:0 nad Wilgą Koźmice.

At the end of 1990s regional newspapers in Poland wrote about junior footballers from Niepołomice; during a match with Strażak Kokotów team, the young footballers scored 46 goals. This was a record in the history of Polish football. Moreover, the opponents of MKS Puszcza Niepołomice did not manage to score a single goal in that memorable match. Today there are 20 junior footballers in Niepołomice; the youngest player is 10 and the oldest 14 years old. The team rank third in Wieliczka region and an important match with the leader of their group, Gdovia Gdów awaits them at the end of May. In the photo, junior footballers are cheering their 2:0 victory over Wilga Koźmice.

tp081230zn51
©Fot. Tomasz Padło/visavis.pl

Strona internetowa przedszkola samorządowego w Niepołomicach może być reklamą ministerialnego pomysłu “sześciolatki do szkół”, czyli przyspieszenia o rok edukacji najmłodszych: “Tutaj dziecko przeżywa radości, poznaje smak sukcesów własnych i grupowych. Tu również uczy się mierzyć z porażkami, przygotowując się do aktywnego i twórczego życia. Chcemy twórczo wychować dziecko, pozwolić mu na odkrywanie własnych, indywidualnych cech, dlatego tworzymy sytuacje, w których ono samo znajdzie odpowiedź na swoje pytania, zrozumie swoje reakcje i zachowania, oceni je, a w rezultacie wzbogaci wiedzę o sobie”.

The web site of the kindergarten in Niepolomice may be an advertisement of the governmental project that aims to make six year old children to go to school – one year earlier that now: “In this place a child feels joy, gets to know the taste of success – this individual and those belonging to the whole group. Here the child learns how to cope with failures, prepares to active and creative life. We would like to bring up children, enable them to discover their individual features. That is why we create situations in which a child can find answers to the questions, which enables to understand their own reactions, estimate them and, as a result, enriches the knowledge about itself”.